"Czarodziejskie
przygody Franka" to pełna przygód i humoru książka
dla dzieci. Jej tytułowy bohater, Franek, odkrywa pewnego
dnia na strychu domu magiczne przejście do ogrodu. Po drugiej
stronie chłopiec znajduje nowych przyjaciół wśród mieszkańców
ogrodu i przeżywa z nimi niezwykłe przygody. Książka ma
żywą akcję i świetne dialogi i aż 200 stron!
Latem 2011 roku ukazała się kontynuacja pt. "Franek
i duch drzewa". Książka zachowuje walory pierwowzoru,
występują w niej te same postacie, także Kubuś, którego
szczególnie polubiło wielu czytelników! :) Książki
można nabyć w księgarniach zwyczajnych i internetowych(Merlin,
Gandalf)-
a takżeu
mnie(autora
:)). Kosztuje wtedy 29zł, licząc z przesyłką. Polecam też
dorosłym"Ułeczkę",
która zwiększy
koszt zakupu
Prócz treści, książka także edytorsko została znakomicie
wydana: w twardej oprawie i na wysokiej klasy papierze.
Posłuchaj
"Ballady o Franku"! :)
Zapraszam do obejrzenia poniżej niektórych
ilustracji i przeczytania fragmentów. A także do obejrzenia wideo! :)
Rozglądając
się, dotarł w pobliże okienka u szczytu domu. Stał tu masywny
stół zastawiony dziwnymi sprzętami niewiadomego przeznaczenia:
zepsute wahadełko, sześcian, klepsydra... Franek rozpoznał
tylko klepsydrę. Inne zagadkowe przedmioty leżały rozrzucone
na całym blacie stołu i pod nim.
Wyglądało to jak warsztat, coś w rodzaju stołu kreślarskiego,
który służył jednak jakiejś innej dziedzinie niż architektura.
Panował na nim straszny bałagan.
Franek wziął klepsydrę i odwrócił ją. Piasek zaczął się przesypywać
z cichym szumem, a wokół klepsydry uniósł się migotliwy obłoczek
kurzu. Chłopiec kichnął.
- Na zdrowie - powiedział ktoś melodyjnym
głosem.
- Dziękuję - odrzekł uprzejmie Franek. I
w momencie, gdy to powiedział, odwrócił się z przestrachem
i zaczął się rozglądać po strychu.
- Tu jestem - powiedział głos. - Spójrz
na wieszak.
Przy samej ścianie, na tyle daleko, jak tylko pozwalał obniżający
się dach, stał wieszak na ubrania. Nietrudno było zgadnąć,
dlaczego tu się znalazł: był stary, odrapany, dwa ramiona
miał złamane, aczkolwiek na pozostałych wciąż wisiały jakieś
przedmioty: na jednym szary dziecięcy płaszczyk, a na drugim
kapelusz z rondem. Na piątym ramieniu wieszaka, które nie
było ani złamane, ani zajęte przez ubranie, siedział czarny
ptak. W mroku błyszczał mu dziób i oczy, którymi patrzył bystro.
- Witaj - powiedział ptak.
- Cześć - powiedział chłopiec, urzeczony
ptaszyskiem.
Ptak
miał na imię Hubert, a człowiek Franek. Przedstawili
się sobie. Szpak zdradził chłopcu. że na strychu znajduje
się magiczne przejście do ogrodu. Trzeba je tylko
znaleźć. Jak myślisz: czy Frankowi się to udało?
Oczywiście,
że się udało, choć zagadka była nielicha.
Świat za magiczną furtką okazał się dziwny: wszystkie stworzenia
i rzeczy były tu wielkie. A może odwrotnie - to chłopiec zmalał,
zaś świat pozostał ten sam?
Pierwsze
spotkanie przy sadzawce: jej gospodarzami są żaby:
Kum-strzelec i Kuma-zaduma.
Mały
człowieku, uważaj na duże zwierzęta!
-
Uciekajmy w paproć! - pisnął ktoś Frankowi prosto do ucha.
Chłopiec szybko wykonał polecenie. Po chwili, siedząc w zielonym
zaciszu paproci, przyjrzał się swemu nowemu towarzyszowi.
Była to mysz, szara, polna mysz. Sporo mniejsza od Franka,
ale przy zmniejszonym człowieku była prawdziwym mysim olbrzymem. -
Jestem Kubuś - przedstawiła się. Patrzyła bystro, wyglądała
na stworzenie, które wyniosło cało swój ogonek z niejednej
ciężkiej opresji.
- A ja mam na imię Franek - przedstawił się Franek.
- Franku, to nie było zbyt mądre wołać kota - powiedział Kubuś
z naganą w głosie. - Niewiele brakowało, a przybiegłby do
nas.
- Przecież to milutki Łatek - odrzekł Franek i w tej samej
chwili pojął, że to niestosowne zachwalać kota, gdy rozmawia
się z myszą. - Przepraszam, nie chciałem cię urazić - dodał
pośpiesznie.
Tak
zaczęły się czarodziejskie przygody Franka w ogrodzie. Spotkało
go tyle nowego!
Serdecznie
zapraszam na opowieści o przygodach Franka. Jest w nich
humor, przyjaźń, akcja - nie będziesz nimi zawiedziony.